Kilka zasad  doboru stroju narciarskiego, o których wszyscy wiemy, ale czasami o czymś zapominamy …

Wypróbowane na sobie.

Dobrze dobrany ubiór zapewni większy komfort,  możliwość lepszego i bezpiecznego wykorzystania treningu. W ubraniu musi być ciepło i wygodnie.

Zasadą pierwszą i fundamentalną jest to, że bawełna zostaje w domu.  Niezależnie, czy jest to fajna koszulka z nadrukiem, czy też ukryła się w postaci domieszki w skarpetach. Bawełna chłonie pot i nie chce go oddać, znakomicie chłodzi nas latem i zimą również chłodzi L.

Bielizna narciarska:

Z nią jest najmniejszy problem. Kupimy ją  wszędzie w różnych kolorach i cenach.  Dobrym wyborem jest ta dostępna w sklepach na literę L, B, T. Produkowana z materiałów syntetycznych, różni się grafiką, czasami nieznacznie grubością. Zwracamy tylko uwagę, żeby ściągacze były dziane w całości a nie podłożone lub doszyte – unikamy zgrubień materiału.  Koszulka może mieć stójkę i wtedy następna warstwa ubioru – tzw. polarek powinien być niski lub odwrotnie. Rozmiar powinien być dobrany tak, żeby bielizna przylegała do ciała, lecz go nie uciskała.  I wszystko jest ok,  jeśli nasze dziecko specjalnie nie marznie. A co, jeśli marznie mocniej niż inni? Zakładamy dwa komplety lub w sklepach specjalistycznych szukamy  cieplejszej bielizny.  Jest produkowana  w taki sposób, że jest grubsza. Spodnia warstwa ma wtedy dodatkowe „pętelki”. W składzie może pojawić się wysokogatunkowa wełna np. merynos. Te nowości nie są tanie.

Skarpety:

Tutaj pierwszy raz pojawiają się schody. Te ze sklepów L, B, T  mają piękne wzory i kolory ale w składzie włóczki jest często bawełna.  Sprawdzamy, i jeśli tak jest, to stosujemy zmodyfikowaną zasadę Nr.1 – zostają w sklepie. Następna sprawa na którą zwracamy uwagę to długość.  Skarpety narciarskie powinny kończyć  się pod kolanem. Za krótkie, do połowy łydki, powodują ucisk i marznięcie.  Co mają zrobić zmarzluchy?  Założyć 2 pary?  To ostateczna ostateczność.  Należy poszukać skarpet z dodatkiem wełny. Skarpety firmowane logo producentów sprzętu narciarskiego są z reguły dobrej jakości. Najlepsze są tych firm, które się w tym specjalizują. Uwaga: przez przypadek można kupić skarpety ultralight. Cienkie, poprawiają kontakt i czucie nart, ale zostawmy je raczej ekstremistom  narciarskim. Dla nas liczy się ciepło i wygoda.

Polarek, bluza, sweter:

Czyli co na bieliznę. Tylko i wyłącznie bluza polarowa.  Ze stójką lub bez. Syntetyczna i bez żadnego kaptura i zamków. Doskonałe, niedrogie w sklepach na Go lub dalej we Wrocławiu, w sklepach na literę D. W przypadku mrozów można założyć dwie, ale uwaga na stójki. Jedna powinna być bez, bo tego wszystkiego nie zapniemy pod szyją.  Istnieją oczywiście polarki z materiałów z mniejszym lub większym dodatkiem  wełny.  Ich właściwości są kontrowersyjne. Większy dodatek wełny utrudnia transpirację potu. Zaletą jest możliwość noszenia, noszenia i noszenia bez prania. 

 

Kalesonki -legginsy:

Dodatek na bieliznę termoaktywną,  na zimniejsze dni. Syntetyk lub z dodatkiem wełny. Przepraszam, ale muszę to napisać, nie spodnie od dresu. Sklep na D ma takie w ofercie. Luźniejsze niż bielizna. Zakładając buty narciarskie dbamy, by kalesonki zostały na zewnątrz.  Wersje z wełną są drogie i chyba niekonieczne.

Kamizelka:

Bardzo wygodna forma dodatkowego ocieplenia. Zakładana pod kurtkę, łatwa do ściągnięcia.  Nie mam jeszcze wyrobionego zdania na temat kamizelek i sweterków puchowych.  Z pewnością dobre do spacerów i przy niskim poziomie wysiłku.

Rękawiczki:

Wymagający i kosztowny element stroju. Oszczędności tutaj dość szybko powodują  kłopoty. Przy zakupie zwracamy uwagę, by miały membranę nieprzemakalną i oddychającą. Samo zapewnienie sprzedawcy  i napis watherproof nie oznacza, że są nieprzemakalne. Tak więc musi być jakieś oznaczenie z końcówką Tex. Najwygodniejsze są  rękawiczki z dłuższym mankietem zakładanym na rękaw kurtki. Są podobne do rękawic  snowboardowych. Unikamy naszywek i innych wodotrysków. Dla starszych mogą byś ze skórzanym chwytem. Są trwalsze, nie niszczą się przy stawianiu tyczek. Rękawice i nie mogą być za duże ani zbyt ciasne. Nie sprawdzają się pomysły włożenia dodatkowych rękawiczek do środka dla ocieplenia. Powoduje to ucisk. 

Rady dla marznących. Można szukać rękawic z jednym palcem, to żadna ujma na honorze – są produkowane również dla dorosłych.  Kupujemy rękawice z dobrą ociepliną. Primaloft jest dużo cieplejszy od thinsulate.  W ofercie firm specjalistycznych są rękawice ocieplone dodatkiem puchu.  Jeszcze raz gorąca prośba: nie oszczędzajmy na rękawiczkach.

Spodnie i kurtki:

Kupujmy rozsądnie. Nie za luźne. Koniecznie narciarskie a nie snowbordowe. Tak jak rękawice nieprzemakalne, z jakimś Tex. Membrana 3000 zapewni tylko podstawową nieprzemakalność. Spodnie o tych parametrach przemokną podczas siadania na wyciągu przy mżawce lub padającym mokrym śniegu.  Membrany 10000-20000 są bardzo kosztowne i nie są niezbędne przy takiej formie wysiłku. Szukajmy więc czegoś pomiędzy. Moje żółte spodnie, występujące na zdjęciach Żelek, zakupione za 70 zł w sklepie na L są wystarczające przy temp. minus 10. Przy mżawce przemakają, a na większe mrozy zakładam cieplejsze. Większy problem jest według mnie z zakupem kurtki.  Ważniejsze od parametrów nieprzemakalności czy oddychalności jest tutaj krój.  Szukamy kurtki nie krępującej ruchów. Mierząc kurtki należy zwrócić uwagę na to, aby  nie odsłania pleców przy pozycji zjazdowej. Również rękawy powinny pozostać na swoim miejscu. Wszyty pas przeciwśnieżny jest już standardem, również wewnętrzny ściągacz rękawa w formie „rękawiczki”. Kieszonka na przedramieniu na skipass to fajna rzecz. Uważajmy na kaptur. Czy można go zapiąć pod szyją w pewny sposób, tak by nie powiewał na wietrze. Unikamy  jednoczęściowych kombinezonów. Nie tylko trudno udać się w nich w ustronne miejsce, ale podczas przerwy w schronisku mamy tą „górę” cały czas ze sobą.

 Podsumowując – kierujmy się krojem kurtki i spodni a nie super parametrami materiałów.

Kominiarki , maski, czapki:

Ważny element stroju, szczególnie dla najmłodszych. Znakomicie, kiedy zastępują szaliki i golfy zrobione na drutach. Szukajmy cienkich kominiarek, z materiałów zbliżonych do tych z których zrobiona jest bielizna narciarska, a nie do polarków. Te cieńsze zapewniają wystarczający komfort cieplny, a są wygodniejsze. Wybierajmy modele lepiej przylegające i takie, które pozwolą na ściągniecie poniżej brody a dobrze zasłaniające czoło. Pamiętajmy, lepiej cieńsze a dobrze dopasowane.

Jestem przeciwnikiem masek. Dzieci przychodzą na treningi  w maskach polarowych lub neoprenowych na usta i nos absolutnie w każdą pogodę – w mróz i przy dodatnich temperaturach. Maski są dla niektórych narciarzy nierozłącznie związane z nartami. Tak jak Coca z Colą. Tymczasem powstały dla naprawdę skrajnych warunków pogodowych. Umożliwiają oddychanie przy bardzo silnych wiatrach i bardzo silnych mrozach. Nas wtedy nie ma w górach, siedzimy w ciepłych domach. Przy umiarkowanych temperaturach ujemnych maski utrudniają oddychanie, pozostawiając  wilgoć z oddechu przy twarzy, pogłębiają uczucie chłodu.  Nie obserwując mimiki twarzy dziecka nie wiem, czy wszystko jest w porządku, czy mnie rozumie.  Na szczęście z maskami jest jak z ospą wietrzną.

 Jestem zwolennikiem używania pod kask cieniutkich, specjalnych czapeczek. Poprawiają dopasowanie kasku. Zapewniają ochronę czoła. Absolutnie niedopuszczalne jest zakładanie najmłodszym pod kask grubych, dzierganych czapek.

Kask, gogle i dziecko:

Nieprzypadkowo umieściłem je w jednej zakładce.  To jest po prostu zestaw. Na zakupy kasku i gogli idziemy z przyszłym użytkownikiem. Zabieramy czapeczkę pod kask lub kominiarkę. Kształt i wielkość głowy to bardzo indywidualna sprawa. Dla właściwego wyboru należy przymierzyć kilka modeli różnych producentów. Kask powinien pewnie spoczywać na głowie. Po włożeniu i zapięciu nie powinien się przekrzywiać, odchylać do tyłu pozostawiając odkryte czoło bądź spadać na nos. Po wstępnej selekcji kasków należy zmierzyć  gogle. Ich założenie nie powinno przesunąć kasku z pozycji którą uznaliśmy za wygodną.  Pomiędzy krawędzią gogli i kasku nie powinno być szczeliny. Jeżeli coś jest nie tak, to szukamy innego kasku lub/i gogli. Nie wierzmy zapewnieniom sprzedawcy, że każde gole pasują do kasku.  My musimy dopasować  kask i gogle do dziecka  a nie wzajemnie do siebie. Spróbujmy ściągnąć zapięty kask.  Jeszcze raz – zakupy tylko z dzieckiem.  Jeśli powyższe warunki są spełnione, możemy kupić również używany kask z wysokiej półki. Są one trwałe i jeśli nie mają przeszłości wypisanej na powierzchni, to jeszcze posłużą.  Nie kupujmy popularnych kasków używanych – nowe nie są drogie.

 Gogle dopełnią strój narciarski. Są potrzebne zawsze i bezwzględnie. Chronią oczy przed wiatrem, śniegiem z nieba i spod nart innych oraz słońcem. Oprócz opisanych wyżej zasad dopasowania, musimy pamiętać o warunkach, w jakich będą używane. Dobieramy raczej szyby rozjaśniające lub uniwersalne o oznaczeniu S2, S3. Wyższy indeks oznacza szkła ciemniejsze, odpowiednie na pogodne dni lub/i na wyżej położone stoki. S0 i S1 to oznaczenie szkieł do jazdy w nocy i pochmurne dni.  Polaryzacja szybek poprawi komfort widzenia. Ważniejsza jest  ochrona przed parowaniem. Tutaj pomaga tylko marka gogli i niestety cena.  Na słoneczne dni przydały by się gogle z ciemną szybą, ale lepsze gogle S2 lub S3 niż żadne. Przy zakupach sugeruję gogle bez powłoki lustrzanej, a powody opisałem już przy temacie masek. Osobny problem to jazda osób z wadą wzroku. Są gogle, które można założyć na okulary, ale nie czuję się kompetentny do doradzania w tej kwestii- należy to skonsultować z okulistą.

Podsumowując „dział odzieżowy”  radzę nie sugerować się tylko ceną. Niska nie zawsze oznacza wyrób niskiej jakości.  Unikanie znanych marek pozwoli zaoszczędzić pieniądze. Są również obszary w których oszczędność będzie oznaczała mniejszy komfort lub wręcz wyroby niefunkcjonalne i niebezpieczne. Kierujmy się rozwagą i nie ulegajmy sugestią sprzedawców bądź producentów.

Testowane na sobie M.D.

 

c.d.n nastąpi

 

a w nim jak dobrać narty, buty, kije; co to są parkany, gardy; do czego służę halabardy oraz gdzie w Karkonoszach znaleźć  żółwie.

Copyright © 2017 KSSzrenica Rights Reserved.