Kilka zasad doboru sprzętu narciarskiego, o których wszyscy wiemy, ale czasami o czymś zapominamy…2

 

Wypróbowane na własnych dzieciach.

Dobrze dobrany sprzęt zapewni nie tylko zadowolenie z zajęć i szybkie postępy, ale rzecz dla nas najważniejszą – bezpieczeństwo.

Tym razem, przy doborze butów, nart i kijków najistotniejszą zasadą będzie: zapytaj trenera. To on najlepiej będzie wiedział, jaki sprzęt będzie potrzebny i najlepiej dopasowany do rodzaju, poziomu treningu i możliwości dziecka. Oprzyjmy się pokusie odkupienia sprzętu od sąsiada lub kupienia na wyprzedaży we włoskim sklepie odwiedzonym podczas wakacji.  No chyba, że doskonale wiemy, czego potrzebuje nasze dziecko.  Osoby o takiej wiedzy nie powinny tracić czasu na czytanie dalej ;))

Buty narciarskie

Najistotniejszy element sprzętu i najtrudniejszy do dobrania. Dlaczego? Bo nie możemy sami przymierzyć, a dziecko w zależności od nastroju powie, że są dobre lub przeciwnie, że za ciasne. A powodem może być niepodchodzący kolor.  Najmniejszym narciarzom w wieku 3-5 lat trudno się dziwić, jeśli nie zapałają miłością do ciężkich i mało wygodnych butów. Na szczęście istnieją buty dla maluszków. Są one wykonane w formie sztywnego „pantofelka” i miękkiej cholewki, takiej jak w śniegowcach. Dobieramy je nie większe niż o jeden numer od zwykłych butów. Dziecko powinno mieć czas na zapoznanie się z nowością. Powinno pochodzić  po sklepie lub w domu po dywanie. Jeśli stworzymy dobrą atmosferę dla tych zakupów, tym chętniej dziecko wypróbuje je na śniegu.

Śmiało możemy odkupić buty od znajomych. Część sklepów sprzedających sprzęt dla najmłodszych oferuje również, za dopłatą, wymianę sprzętu na większy – w miarę potrzeb. Dotyczy to również nart.

Opisane buty zadowolą najmłodszych przez cały sezon, dla starszych 5-cio latków starczą na kilka pierwszych zajęć  i trzeba je będzie zamienić na buty 2-3 klamrowe, również lekkie. Co robią rodzice 5-7 latków szukając pierwszych butów? Pomijają etap kaloszkowy. Buty dla 5-7 latka nie wymagają jeszcze idealnego dopasowania, ale unikajmy zakupów na wyrost. Dobrze dopasowany but powinien zapewnić miejsce wokół palców. Nie powinny być w żaden sposób ściśnięte. Dziecko musi mieć możliwość ruszania palcami. Jednocześnie pięta powinna być dobrze „objęta” butem, a ruch pięty do góry możliwy w niewielkim zakresie. Na zakupy oprócz dziecka warto zabrać odrysowany i wycięty kształt stopy. W sklepie skorzystajmy z miarki do stóp. Pozwoli ona w przybliżeniu określić odpowiedni rozmiar.  W następnej  fazie porównajmy model stopy z wkładką wyjętą z botka (czyli z miękkiej części buta). 1 centymetr zapasu na długości to maksimum, na które możemy sobie pozwolić. Warunkiem jest również zachowanie właściwej szerokości buta. Wybierzmy wstępnie do mierzenia kilka modeli różnych firm i pozwólmy wybrać najlepiej pasujące. Pamiętajmy, że mierzymy oba buty, a na stopach powinna być jedna i tylko jedna para skarpet narciarskich. Jeśli buty  stwarzają problem przy zakładaniu to szukajmy innych. Wybierzmy optymalne pod względem objętości i zróbmy test z podnoszeniem pięty. Polega on na tym, że unieruchamiamy piętę buta narciarskiego dziecka (np. przydeptując własnym) i oceniamy możliwość ruchu pięty dziecka w górę. Im mniej, tym lepiej, chociaż odczuwalne kilkumilimetrowe przesunięcie nie dyskwalifikuje butów. Te same zasady stosujemy przy dobieraniu butów używanych, przy czym musimy jeszcze uważniej dobierać rozmiar. Pamiętajmy, że te buty już kształtowały się do czyjejś stopy. Jeśli nie będą wygodne, to takie już pozostaną. Przetarcia wkładki, urwany język, ale również starta podeszwa dyskwalifikują buty. Szukajmy innych. Pamiętajmy, że z używanymi butami kupujemy również jakąś florę właściciela i dlatego przed użyciem buty należy dokładnie dezynfekować. Pamiętajmy – buty dla 5-7 latka mogą być trochę większe, ale dobrane na szerokość.

Zasady doboru butów dla starszych dzieci są podobne. Ponieważ dzieci pierwszy etap nauki mają już za sobą, szukamy butów 3-4 klamrowych. Pojawi się pojęcie flexu czyli sztywności. Dla dobrze jeżdżących dobieramy te sztywniejsze o flexie ok. 50. Dla początkującego dziecka w wieku 7-10 lat wybieramy buty bardziej miękkie. Wraz z wiekiem i umiejętnościami dziecka rosną również wymagania co do stopnia dopasowania buta. Kupując nowe buty zostawiajmy już tylko 0,5 cm luzu z przodu. Buty te ułożą się do stopy i jeszcze w jakimś stopniu „urosną” w miarę użytkowania.  W przypadku starszych dzieci nabierają znaczenia różnice w anatomicznej budowie stopy. Musimy brać pod uwagę długość i szerokość  stopy, stopień wysklepienia i proporcje. Ponieważ nie ma jednakowej stopy, nie ma również uniwersalnego buta, który byłby idealny dla każdego. Szukając dobrych butów musimy zmierzyć modele różnych producentów. Nadal możemy kupić buty używane, ale nie kierujmy się tym, że doskonale pasowały na Jurka. Dla Kajetana mogą być zupełnie nie do użytku. Zróbmy „test pięty” i pozwólmy dziecku jakiś czas pozostać w zapiętych  butach. Pamiętajmy również, że po nałożeniu buty mogą wydawać się ciasne. Dopiero po zapięciu klamer i przyjęciu pozycji narciarskiej ze zgiętymi kolanami pięta zajmie właściwe położenie.

Zasadą dla wszystkich butów klamrowych jest to, by dobrze trzymały stopę już przy zapięciu na pierwszy lub drugi ząbek klamer. Jeśli buty musimy spinać na ostatnie zęby, oznacza to, że są źle dobrane.

Jeśli nasze dziecko nadal lubi narciarstwo, to cieszymy się z tego i niestety sięgamy głębiej do portfela. Coraz trudniej znaleźć buty używane na naszego zawodnika. W wieku 10-15 lat pogłębiają się anatomiczne różnice budowy stopy, a my szukamy już nie jakichś butów. Szukamy sportowych butów juniorskich o flexie 60-70. Oczywiście czteroklamrowych i z wszelkimi udogodnieniami umożliwiającymi dopasowanie do budowy stóp i nóg. Jeśli młody zawodnik jest już z nami kilka lat, to sam wie czego potrzebuje. Zaprowadzi nas pewnie prosto do kasy z wybranym i wymierzonym wcześniej modelem butów. Ucieszmy się z samodzielności potomka, łatwiej nam przyjdzie pokonać ból płacenia. Jeśli natomiast młoda dziewczyna lub chłopak zaczyna jazdę w tym wieku, to pierwsze co należy bezwzględnie pokonać, to chęć obdarowania butami mamy, bo przecież mają taki sam rozmiar. Rzeczywiście, część rozmiarów młodzieżowych pokrywa się z damskimi. I na rozmiarze kończy się podobieństwo. Buty damskie na pewno będą szersze w stopie i wyższe. Największym problemem jest, że są szersze w łydce. Nawet najmocniejsze spięcie nie zagwarantuje dobrego trzymania szczupłej łydki. Będą problemy z jazdą w takich butach a największym mogą okazać się skutki ewentualnej kontuzji. Dobrze dobrane buty i sprawne wiązania zmniejszają ryzyko kontuzji i ograniczają jej skutki. Źle dobrane buty, w tym także damskie używane przez dziecko, powodują rozłożenie w czasie działania siły i zamiast czystego, łatwego do leczenia złamania kości podudzia, możemy mieć do czynienia z poważniejszymi urazami. Dla początkującej młodzieży przeznaczone są więc buty młodzieżowe o niższym flexie – nigdy małe rozmiary butów dla dorosłych.

Buty dla juniorów produkowane są do rozmiaru 27. Powyżej tego rozmiaru młodzież musi sięgnąć po buty seniorskie. Dotychczasowy, wysoki dla juniorskich flex 70, w butach seniorskich oznacza buty dla średniozaawansowanych. Młodzi zawodnicy szukają już twardszych o flexie powyżej 100.

I na tym pragnę zakończyć podrozdział o butach. Wiedza młodych zawodników o sprzęcie jest już wystarczająca do napisania takiego tekstu. Na pewno chcieliby dodać, ze obecnie produkowane buty pozwalają na dokładną personalizację butów. Można ja frezować po wewnętrznej stronie eliminując ucisk; można je wielokrotnie formować na ciepło, poszerzając tam gdzie potrzeba; można stosować specjalne wkładki pod stopy i wklejki wokół kostek; można uzupełnić piankę w botku tam gdzie potrzeba; ale cały czas najbardziej potrzebny jest rodzic. Jego wsparcie, nie tylko moralne.

Narty

W tym podrozdziale kilka ogólnych wskazówek doboru nart i odpowiedź na pytanie, czy warto kupować narty używane.

Po pierwsze – zwróćmy się do trenera, który określi jaki typ nart mamy przygotować na zajęcia i pomoże w doborze właściwej długości. Czy kupować nowe czy używane? W przypadku najmłodszych narciarzy, gdy kupujemy narty uniwersalne i musimy się liczyć z wymianą po sezonie, wygodniej i taniej jest kupić używki.  Można skorzystać z możliwości wymiany, którą proponują niektóre sklepy. Dzieci z racji niskiej wagi nie niszczą sprzętu i może on z powodzeniem służyć kolejnym narciarzom. Granice stanowi raczej stan wiązań i ich poprawne działanie. Poniżej kilka wskazówek, na co zwrócić uwagę kupując używane narty:

O stanie nart i o ich „przebiegu” świadczą krawędzie. W nartach sportowych, juniorskich i seniorskich grubość krawędzi to ok. 1,8-2mm mierzone w obu płaszczyznach. Narty dla średniozaawansowanych mają z reguły grubsze krawędzie, ale nie mam na ten temat wystarczającej wiedzy. Przystępując do oceny stanu używanych nart, należy najpierw ocenić stan ślizgu. Patrzymy, czy nie ma na nim głębokich rys, prześwitującego podłoża (tzw. przeszlif) czy nierówności. Po wstępnym obejrzeniu warto zmierzyć grubość krawędzi. Według mnie grubość w przedziale 1,3-1,5 mm pozwoli jeszcze na jazdę, wielokrotne ostrzenie i późniejsze odsprzedanie tych nart. Grubość  w przedziale 1-1,2 mm może oznaczać, że to my będziemy ostatnimi użytkownikami tej pary nart. Można je jeszcze ostrzyć i jeździć, ale ze sprzedażą może być kiepsko. Grubość poniżej 1 mm oznacza, że narty były mocno eksploatowane, przejechały wiele kilometrów i były wielokrotnie ostrzone. Pozostawmy je innym. Oprócz grubości w obu płaszczyznach krawędzie muszą być proste i nie popękane. Sprawdźmy również wiązania. Czy nie brakuje jakichś elementów. Dokładne sprawdzenie wiązań powinno odbywać się przed każdym sezonem na specjalistycznym sprzęcie, dokładnie określającym ich działanie, ale nie jest to jeszcze powszechnie dostępna usługa.

Pierwsze narty, dla dzieci 4-6 letnich dobieramy kierując się wzrostem dziecka, ale i wyglądem. Te różowe mogą okazać się „skrętniejsze” dla dziewczynki a czerwone są  jak wiadomo, szybsze. Jeśli możemy, to pozostawmy końcowy wybór dziecku.  Narty powinny sięgać mniej więcej do brody dziecka. Wybierzmy jak najlżejsze, delikatnie taliowane, nie spodziewajmy się płyty pod wiązaniem. Na pierwsze kroki producenci przewidują narty z łuską, tak jak w biegówkach. Ułatwiają one pierwsze kroki , naukę podchodzenia i poruszania się w skos stoku. Gdy dzieci zaczynają samodzielnie zjeżdżać, te narty mogą okazać się wolniejsze od bezłuskowych i trzeba je będzie wymienić.

Dla grupy 7-10 latków dobieramy narty uniwersalne, ale ponieważ mamy już do czynienia z obytymi narciarzami wybieramy modele z górnego przedziału tej grupy, o promieniu skrętu 9-10 m i długości sięgającej nosa narciarza. Ich grafika przypomina już narty dorosłe, pod wiązaniem może pojawić się płyta. Również budowa wewnętrzna narty kryje wiele warstw  podnoszących klasę a przy tym – ich cenę. Dla początkujących nadal możemy dobierać tańsze modele z piankowym rdzeniem.

W kolejnej grupie, powyżej 10 lat, znaczenia nabiera dobór nart dopasowanych do wagi i umiejętności  narciarza. Proszę zasięgnąć opinii trenerów. Znamy już dzieci od kilku lat i pomożemy dobrać narty o odpowiedniej sztywności. Pojawiają się tutaj narty specjalizowane do jazdy krótkim bądź długim skrętem. Są to narty sportowe, grafiką odpowiadające nartom zawodników. „Moje dziecko nie jest zawodnikiem i takie narty nie są mu potrzebne”  - zdarzało mi się usłyszeć taką opinię. Otóż tak, są potrzebne dla dalszego rozwoju jego umiejętności. Bez dobrego sprzętu, bez udziału w choćby lokalnych zawodach nie uda nam się wychować „kompletnego” sprawnego narciarza, co jest celem naszego Klubu, więc może nasze drogi powinny się w tym momencie rozejść.

Oczywiście możemy kupować używane narty z grupy nart sportowych. Nie kupujmy starszych niż 2-3 letnie. Narty sportowe możemy zawsze sprzedać a ich poziom utraty wartości nie jest duży.

Slalomowe narty juniorskie produkowane są w długościach 120 – 150 cm a gigantowe 130 - 170 cm. Pułapką może być zakup krótkich nart seniorskich. A to dlatego, że narty slalomowe seniorskie są dostępne również w długości 150 cm. Przy nartach gigantowych wspólny rozmiar to 165-170 cm.  Do wagi młodego zawodnika ok. 50-55 kg wchodzi w grę jedynie zakup nart juniorskich. Seniorskie narty są dopasowane do użytkowników o większej wadze.  Moment przejścia młodego zawodnika na narty seniorskie prawie zawsze jest dla niego pewną niespodzianką, by nie powiedzieć szokiem i właściwy moment należy przemyśleć z trenerem (zawodnicy startujący z zawodach, od wieku juniora,  zobowiązani są do używania  nart seniorskich o parametrach regulowanych przepisami FIS). Unikamy jak ognia zakupu nart z wiązaniami rentalowymi (czyli umożliwiającymi dopasowanie każdego buta) starszego typu. Ich uniwersalność powoduje znacząco większą wagę, but jest trzymany mniej pewnie. Narty z takimi wiązaniami pochodzą  głównie z wyprzedaży wypożyczalni.

Kije

Sprawa prosta, oczywiście  w przypadku kijków sl ;)).  Co to są kije sl? Na szczęście większość. To wszystkie proste kije, te uniwersalne amatorskie, jak i te do jeżdżenia slalomów. Gięte kije służą do jazdy gigantów, supergigantów i zjazdów, podnoszą zdecydowanie samoocenę niedzielnych narciarzy (sam takie mam na treningi w niedzielę J) Długość kijów dobieramy odwracając kijek grotem do góry i łapiąc pod talerzykiem. Przedramię i ramię powinno utworzyć  kąt ok. 90 stopni. Na różnicę 1-2 cm nie zwracamy uwagi, ale przy zakupie lepiej wybrać te odrobinę (tylko odrobinę!!!) dłuższe.

Wszystkie proste kije dostępne na rynku są odpowiednie dla dzieci. Dopiero, gry zaczynamy jeździć slalomy należy pomyśleć o  kijach dobrych jakościowo. Granica przebiega gdzieś ok. 150 zł. Kije tańsze polegną po kilku treningach. Pogną się i pokrzywią. Kije gięte nie występują jako tani i kiepski wyrób, chociaż są wyjątki w stronę drogi i kiepski.

Osobny temat to  kije karbonowe. Są wspaniałe. Najlepiej usuwają nadmiar  z portfela. Jeśli komuś przyjdzie pomysł ich zakupu, to znajdę kilka sposobów na lepsze wykorzystanie tej kasy.

 

Suplement do Kask

Dla dziecka, które chce trenować slalomy należy zakupić kask z osłoną slalomową. W kasku są specjalne zatrzaski lub inserty (zatopione tulejki z gwintem), do których można przymocować tzw. gardę. To właśnie ona chroni twarz przed źle zbitą tyczką. Jest też pewną, w znaczeniu nie do końca idealną, osłoną w razie upadku. Nie idźmy na łatwiznę kupując kask i odkładając zakup osłony. Albo jej już nie będzie albo producent zmieni rozstaw mocowania i na jedno wyjdzie. W wolnej jeździe może być przydatna, a w slalomie obowiązkowa.

 Testowane na własnych dzieciach J     M.D.                                                                                                     

 

Cdn.

 

Pozostały parkany, halabardy, żółwie a w dodatku ekstra: czy nowe narty ze sklepu mają proste krawędzie i czy można na nich w ogóle jeździć.

Copyright © 2017 KSSzrenica Rights Reserved.